Rzecznik Praw Obywatelskich nie wahal sie dlugo, co poczac z fantem. W miesiac pozniej (18 wrzesnia ub.r.) wniosl do Trybunalu Konstytucyjnego wniosek o wydanie orzeczenia stwierdzajacego niezgodnosc art.21 ustawy z Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej.
Uzasadnienie w duzej czesci opieralo sie ono na argumentach ministra Odziemkowskiego, jak rowniez jego wypowiedzi dla "Rzeczypospolitej" z 17 sierpnia 1993r. M.in. tej, w ktorej konkluduje:
- Rzecz w tym, ze obowiazujace prawo nie dopuszcza wyjatkow. Ustawa kombatancka nie daje zadnych mozliwosci interpretacyjnych, nie uwzglednia przypadkow indywidualnych. Stwierdza jedynie lakonicznie, iz uprawnienia kombatanckie nie przysluguja "zatrudnionej w aparacie bezpieczenstwa publicznego". Brak miejsca nie pozwala na szerokie czy chocby czesciowe zacytowanie wspomnianego uzasadnienia. Ogranicze sie tylko do dwoch akapitow, charakteryzujacych wniosek :Kierujac sie wykladnia historyczno-prawna Sad Najwyzszy nadto przyjal, ze przez okreslenie "osoby zatrudnione" w aparacie bezpieczenstwa publicznego nalezy rozumiec nie tylko funkcjonariuszy tego aparatu, lecz rowniez osoby zatrudnione tam na podstawie umowy o prace. (...) Roznorodnosc sluzb resortowych aparatu bezpieczenstwa publicznego oraz ich poszczegolnych dzialow wywoluje w srodowisku kombatanckim nie bez racji przekonanie, ze omawiany przepis ustawy o kombatantach...przyjal zasade "winy zbiorowej".