Mowiac o cygarach nie sposob pominac nie tak odleglego w czasie okresu, kiedy na polskim rynku jedynymi do przyjecia byly wyroby sprowadzane z NRD. O tych polskich nawet nie wspominam, jako ze bardziej przypominaly uryne, niz wynalazek sluzacy przyjemnosci.
W tamtym tez okresie urodzila sie opinia, ze zapach cygar nie jest mily dla otoczenia. NRD-owskie cigarillos i cygaretki wprawdzie byly o niebo lepsze niz nieliczne polskie, to i tak ich oferta byla ograniczona, a jakosc nie najlepsza. Cygara zamiast zewnetrznej warstwy, tzw. pokrywy ze specjalnego liscia, ktora decyduje o jakosci, owiniete byly w brazowa papierowa bibulke. Podobnie bylo z wnetrzem czyli owijka i wkladka, ktorych jakosc budzila wiele zastrzezen. Spalajac sie pozostawialy niemily dla otoczenia zapach, trudny do wywietrzenia tak z ubran i pomieszczen. Tylko te najlepsze i najdrozsze cygara dostepne we Wschodnich Niemczech, sprowadzane prosto z Kuby, byly tym, o czym kazdy palacz cygar marzyl. Nie kazdego jednak bylo stac na wydatek rzedu kilkudziesieciu owczesnych marek, a i nie w kazdej trafice byly dostepne.

Habari
You are logged in as Anonymous. Want to Log out?

Reader Commentary

No one have commented so far.

There are currently no comments.

Leave a comment

 
Comments are closed for this post.